Pripomíname si 50. výročie udalosti, ktorú sa ešte nepodarilo prekonať. Ikonický festival Woodstock, ktorý sa zapísal do histórie okrem iného aj svojím posolstvom lásky a mieru. Nalaďme sa na atmosféru Woodstocku a hippies pomocou týchto filmov. Celé to vypuklo 15. augusta 1969, kedy festival hudby a umenia otvoril svoje brány. Na Przystanku Woodstock (od 2018 roku to Pol’and’Rock Festival) co roku bawiły się tysiące osób. Postanowiliśmy zajrzeć do naszego archiwum. Specjalnie dla Was wybraliśmy 50 najlepszych zdjęć z festiwalu w Kostrzynie nad Odrą. Narty z dzieckiem. Pewnie zastanawiacie się, czy w takim dużym ośrodku są dobre trasy do nauki jazdy dla dzieci. Sami niejednokrotnie trochę musimy się nagłówkować, gdzie w Polsce znajdziemy miejsce, gdzie dziecko pojeździ z nami na w miarę długim stoku i nie będziemy skazani tylko na orczyki. Chopok pod tym względem jest wręcz Jak się poruszać z dzieckiem w Bieszczadach? W Bieszczadach nie znajdziemy szlaków, po których można by wędrować z wózkiem. Dlatego jadąc z brzdącem, dla którego jest za wcześnie na samodzielne górskie wyprawy idealne jest nosidło lub chusta. Na początkowym etapie podróżowania nie ruszaliśmy się bez chusty. Genialny wynalazek. Czy Woodstock jest dobrym miejsce dla dzieci? Na festiwalowym polu Woodstock widziałem bardzo dużo rodzin z dziećmi w różnym wieku. Niektóre raczkowały, inne jeździły w wózku, a inne chodziły. Doskonale się bawiły na równi z dorosłymi. Większość z nich podczas koncertów miała słuchawki wygłuszające na uszach – mądrzy Festiwal zaplanowano na 16-18 sierpnia (prawie tak samo jak oryginalny Woodstock, który miał miejsce od 15 do 18 sierpnia 1969 r.). Jeszcze kilka dni temu nie było nawet wiadomo, gdzie KC8m. Pisałam już kiedyś, że wybieramy się z Kluskiem na Woodstock. Obiecywałam też, że napiszę jak było. Oczywiście jak to u mnie, zawsze są jakieś opóźnienia, ale w końcu udało mi się zmobilizować i oto siedzę i piszę. A co z tego wyniknie – zobaczymy. Otóż podróż pociągiem, wbrew obawom, minęła nam całkiem dobrze. Klusek nie miał kiedy się nudzić. Co i raz ktoś go zaczepiał. Tu dostał ciastko, tam ktoś go uczył grać w karty, a jeszcze innym razem ktoś puszczał mu muzykę z telefonu. Do tego wszystkiego, Kluskowi sama świadomość, że „jedziemy mociągiem po torach” zapewniała dodatkowe atrakcje. „Nie boisz się? Podczas jazdy kilka razy padało pytanie, czy nie boję się jechać z takim maluchem. I muszę przyznać, że były chwilę, że się bałam. Bałam się. Konkretnie jednej rzeczy – mianowicie pawia. Oczywiście nie w sensie dosłownym. Ale trafił się nam jakiś taki wagon, że co raz jakiś paw komuś wyleciał. No i szczerze obawiałam się, czy ktoś mi Kluska w takim pawiu nie ubabrze. Wnioski na kolejne podróże – ubranko na zmianę i duża ilość mokrych chusteczek. Kluskoodczucia Sam Woodstock też przypadł Kluskowi do gustu. Pomimo tego, że na początku najwyraźniej przytłaczała go liczba ludzi i dużo bezpieczniej czuł się na rękach, szybko odnalazł się w woodstockowych warunkach. Z resztą już pierwszego dnia bez problemu porozumiewał się z ludźmi, którzy go bezpośrednio zaczepiali. Przybijał piątki i żółwiki na lewo i prawo, za każdym razem z tym swoim szerokim uśmiechem na twarzy. Kwestia hałasu Zasadniczo hałas Kluskowi nie przeszkadzał. Oczywiście staraliśmy się zawsze ustawiać tak, żeby nie stać tam gdzie jest najgłośniej, ale np. mieszkaliśmy tuż za sceną Playa, a tam pierwszej nocy walili, stukali, testowali nagłośnienie – ja się budziłam, Klusek nie. Sen Nie do końca przemyśleliśmy sprawę wózka. Stwierdziliśmy bowiem, że poradzimy sobie bez niego. Bo Klusek dziecko już chodzące, a jak się zmęczy – to go w chustę. Wszystko pięknie, ale nie wzięliśmy pod uwagę nocnych koncertów. Klusek i owszem bez problemu zasypiał w chuście. Nawet w czasie koncertu, ale przy późniejszym wyjmowaniu z chusty zazwyczaj się budził i nie chciał dalej spać. A nie było opcji, żeby jedno z nas przez cały koncert trzymało go na plecach. Bo to jednak męczące było. A tak, jakby zasnął w wózku bylibyśmy bardziej mobilni. Można by było bez większych problemów przemieszczać się z miejsca na miejsce. Między innymi przez to (plus dodatkowo moje zmęczenie) zdecydowaliśmy się ominąć koncert HappySad. Trudno się mówi, nauka kosztuje. Pogoda Dodatkowo sprawę trochę utrudniał nam upał. Ale to już inna historia, bo jakbyśmy byli w domu – pewnie było by tak samo. Akurat tak wyszło, że na Woodstock w całym kraju zapanowały temperatury powyżej 30 stopni. Ratowaliśmy się wodą i cieniem, wszędzie tam gdzie było to możliwe, mieliśmy też dostęp do prysznica, i ostatecznie udało nam się Kluska uchronić przed wszelkimi poważniejszymi konsekwencjami. Ja natomiast spaliłam sobie linie łączącą czoło z włosami (zmiana fryzury) i przez cały Woodstock miałam wrażenia, że ktoś próbuje rozciąć mi czaszkę w tym miejscu:) Podsumowując Ostatecznie ten Woodstock zaliczyła bym do udanych. I myślę, że Klusek też tak uważa. Pierwszy raz w życiu jechał przecież pociągiem, poznał masę dziwnych ludzi, spotkał też kolegów w swoim wieku, mógł tańczyć do woli, bo ciągle grała muzyka, na warsztatach w ASP dostał książeczkę o Mamie Mu, która najwyraźniej mu się spodobała, bawił się do woli piaskiem, zbierał szyszki i kamienie i w zasadzie wszystko co udało mu się zebrać, budował wierze z puszek po piwie (jedna z jego ulubionych zabaw na Woodstocku, zaraz po grzebaniu się w piachu), jadł ryż od Krisznowców (nic poza ryżem od nich nie chciał), sympatyczna pani pomalowała mu buzię w kwiatki, na własnej skórze dowiedział się co to namiot, mógł nawet klepać obce dziewczyny po pupach (co zresztą zdarzało mu się robić), a one się z tego cieszyły. Jednym słowem – radosne wakacje. O – a tu, kilka zdjęć Poludniowa drzemka Z mamą i bez mamy – koncert Big Cyc Każde miejsce jest dobre na drzemkę Klusek już trochę podupada na duchu, ale jeszcze walczy:) Malowaniu Klusek poddawał się radośnie i z niezwykłym jak na siebie spokojem Duuuużo muzyki Zabawy w piachu Zbieranie kamyków I desek i właściwie wszystkiego co mi wpadnie w łapki Kolacja Spotkanie z Lwem Starowiczem i ważką A kuku Spotkanie integracyjne i wymiana chrupek Takie tam – z mamą Trochę zmęczony jazdą powrotną (prawie dwanaście godzin)

na woodstock z dzieckiem