RE: Wezwanie na posterunek policji jako podejrzana. Może wcale nie chodzi o opisywaną sprawę. może to coś innego. Na wezwaniach policjanci nie piszą charakteru- ,,oskarżona" tylko jak już to ,,osoby podejrzanej lub ,,podejrzanego"", jeśli już miał przedstawiane zarzuty. Sprawdziłaś autentyczność wezwania. Może na wezwaniu
Użytkownik. Posty: 42. Mandat za złe parkowanie - wezwanie na policję. Ratunku.. Samochód służbowy, który użytkuję zaparkował w miejscu do tego niedozwolonym. Policja prawdopodobnie otrzymała fotografię z samochodem w tym miejscu. Właściciel pojazdu wskazał mnie jako użytkownika samochodu. Zostałem wezwany na komendę w
Tłumacz przed sądem z urzędu. Dlatego też niemieckie prawo przewiduje, że dla strony, która nie włada językiem niemieckim, sąd z urzędu wzywa na rozprawę tłumacza**. „Z urzędu” oznacza, że nie trzeba nawet składać wniosku o wezwanie tłumacza na rozprawę, sąd powinien to zrobić sam, jeśli tylko dowie się, że strona nie
Niemcy – numer na policję. Wyjeżdżając do Niemiec do pracy tymczasowej lub mieszkając w Niemczech na stałe koniecznie należy znać numer na policję w Niemczech. Może on być przydatny w sytuacjach tj.: wypadek samochodowy; kradzież; zniszczenie mienia; przemoc fizyczna.
Zachowanie szybkosci reakcji oraz przeprowadzenie skutecznego postępowania w przypadku zagrożenia jest jednym z najważniejszych obowiązków dyrekcji placówek oświatowych. Wezwanie do działania: Szkoła może wezwać policję w przypadku naruszenia prawa lub gdy istnieje zagrożenie bezpieczeństwa uczniów i pracowników szkoły.
Niemieckie prawo karne przewiduje wprawdzie wymiar kary za przestępstwo określone mianem pobicia, natomiast należy mieć świadomość, że klasyfikacja pewnych zdarzeń czy to jako pobicie, czy jako napaść lub rabunek może tu wprowadzić pewne zmiany. To istotne, ponieważ nie każde zdarzenie jest łatwe do odtworzenia: trzeba
EQj6.
Czy w sytuacji zagrożenia zdrowia zadzwoniłbyś po straż pożarną? W Niemczech tak się właśnie robi. Jeżeli posiadasz w Niemczech państwowe ubezpieczenie zdrowotne, to powinieneś udać się do dentysty przynajmniej raz w roku – w przeciwnym razie koszty leczenia mogą nie zostać pokryte! Przeczytaj poniższe fakty, aby dowiedzieć się, co należy robić podczas choroby w Niemczech, jak umówić się na wizytę u lekarza oraz jak znaleźć w Niemczech specjalistę, który zna także polski lub angielski. #1 Jest weekend lub środek nocy, a ja źle się czuję. Gdzie zadzwonić po pomoc? Wyobraź sobie taką sytuację: Jest niedziela i wszyscy lekarze spędzają ten czasem w domu ze swoimi bliskimi… Co zrobić, jeśli pilnie potrzebujesz pomocy medycznej, a jest środek nocy lub weekend? W Niemczech zawsze możesz zadzwonić do lekarza, jeśli masz problemy ze zdrowiem. Jeżeli zdarzy się to w środku nocy lub w weekend, kiedy kliniki są pozamykane, zadzwoń pod numer 116 117. Skontaktujesz się bezpośrednio z lekarzem. W większości przypadków znajdzie się lekarz, który zna także język angielski, a jeśli nie, to z pewnością połączy Cię z odpowiednią osobą, która będzie w stanie się z Tobą porozumieć. Pod ten sam numer możesz zadzwonić również w ciągu dnia, jeśli nie czujesz się na siłach, by udać się do lekarza osobiście. W jakich sytuacjach dzwonić pod numer 116 117? w przypadku wysokiej gorączki, większego skaleczenia (jeśli nie ma zagrożenia wykrwawienia się na śmierć) lub w przypadku silnego bólu (ale nie na tyle, by uniemożliwiał sprawną komunikację). Po otrzymaniu zgłoszenia doktor zjawia się u pacjenta, aby sprawdzić jego stan i udzielić pomocy. Jeśli sprawa okaże się poważniejsza, lekarz wezwie karetkę, a pacjent zostanie zabrany do szpitala. Natomiast w sytuacji zagrożenia życia należy wybrać numer 112. Jest to numer alarmowy w Niemczech. Po wykonaniu połączenia należy pamiętać o jasnym przekazie dla dyspozytora: gdzie się znajdujesz, kim jesteś i co się stało. Jeśli nie znasz niemieckiego, możesz udzielić informacji po angielsku. Po przyjęciu zgłoszenia, zostanie wysłana karetka, która powinna dotrzeć na miejsce tak szybko, jak to możliwe. Pamiętaj: 112 to numer alarmowy, na który dzwonimy tylko w poważnych przypadkach! W sytuacji alarmowej można udać się też bezpośrednio do szpitala (Krankenhaus) i zgłosić na oddział ratunkowy (Ambulanz / Notaufnahme) w dowolnej klinice. Aby znaleźć najbliższy szpital, wpisz w google „Krankenhaus + Twoje miasto„. Pamiętaj! W sytuacjach alarmowych dzwoń pod numer '112′; w pozostałych przypadkach wybierz '116 117′. Obie linie działają 24/7. Wszystkie poważne przypadki i sytuacje alarmowe są automatycznie objęte pakietem państwowego ubezpieczenia zdrowotnego. Jeśli więc posiadasz ten rodzaj ubezpieczenia, nie poniesiesz żadnych kosztów za pobyt w szpitalu czy wezwanie karetki w Niemczech. Pamiętaj jednak, aby zabrać ze sobą Gesundheitskarte (dowód ubezpieczenia zdrowotnego) oraz paszport, jeśli zdarzy Ci się wizyta w szpitalu lub u lekarza. Jeżeli posiadasz ubezpieczenie prywatne, to prawdopodobnie będziesz musiał ponieść koszty za usługi medyczne, a dopiero później otrzymasz zwrot (częściowy lub w całości) od ubezpieczyciela. #2 Dlaczego w sytuacji alarmowej należy dzwonić po straż pożarną?! Numery alarmowe w Niemczech to 110 (policja) i 112 (straż pożarna). Dla wielu to dość zaskakujące, że w przypadku zagrożenia zdrowia Niemcy wzywają straż pożarną. Jednak w rzeczywistości wyjaśnienie jest bardzo proste. Posiadanie jednej gorącej linii ułatwia koordynację działań. Podczas zgłoszenia należy bowiem podać jasny komunikat: gdzie jesteś, co się stało – i bazując na uzyskanej informacji, dyspozytor będzie wiedział, które służby należy zawiadomić. Niech więc nie zdziwi Cię reakcja Niemca, który na widok osoby z atakiem serca, powie: 'Wzywam straż pożarną’! Tak naprawdę ma on na myśli to, że dzwoni pod numer alarmowy 112. #3 Jakich lekarzy i specjalistów znajdę w Niemczech? W Niemczech można znaleźć wielu różnych specjalistów. Po przeprowadzce do Niemiec, powinieneś na początku znaleźć dla siebie lekarza pierwszego kontaktu (Allgemeinarzt). Nie martw się, jeśli nie mówisz po niemiecku. Z pewnością znajdzie się w mieście lekarz, który zna język angielski, a może nawet polski. Po prostu wpisz w google „Allgemeinarzt Englisch + Twoje miasto„. Lekarz ten będzie pierwszą osobą, do której należy się zgłosić w przypadku złego samopoczucia. To bardzo ważne, aby poinformować lekarza, że w związku z chorobą nie możesz pojawić się w pracy. W tej sytuacji lekarz wystawi zwolnienie lekarskie, czyli tzw. 'Krankheitsbescheinigung’. Dokument ten należy przesłać do pracodawcy. Niektórzy pracodawcy oczekują potwierdzenia od lekarza już pierwszego dnia choroby, inni wydłużają termin do trzech dni. Upewnij się, czego oczekuje Twój pracodawca. Jeżeli nie możesz pojawić się w pracy – zadzwoń. Nie wysyłaj maila lub innej wiadomości tekstowej, lecz zadzwoń osobiście. Jeżeli więc zachorujesz w Niemczech, to pierwszym krokiem będzie wizyta u lekarza pierwszego kontaktu, czyli Allgemeinarzt. Podczas wizyty oceni on Twój stan zdrowia i w razie konieczności skieruje Cię do odpowiedniego specjalisty. W tej sytuacji musisz uzyskać od niego skierowanie, tzw. Überweisung. To bardzo ważne, gdyż bez odpowiedniego dokumentu od lekarza prowadzącego – nie można udać się do lekarza specjalisty! Wyjątek stanowi jedynie wizyta u ginekologa lub dentysty. Kobiety w Niemczech chodzą do ginekologa średnio dwa razy w roku – na wizyty kontrolne. Tabletki antykoncepcyjne zwykle nie są refundowane, jeżeli pacjentka ukończyła 18 lat. Koszt takich pigułek na okres 3 miesięcy to około 20-30 euro. Jeżeli posiadasz w Niemczech państwowe ubezpieczenie zdrowotne, to pamiętaj o wizycie u dentysty przynajmniej raz w roku. W przeciwnym razie, koszty wizyt w przyszłości mogą nie zostać objęte ubezpieczeniem! Dlatego warto odwiedzać dentystę regularnie! #4 Co to jest ‘Gesundheitskarte’ i jak ją zdobyć? Gesundheitskarte to karta niemieckiego ubezpieczenia zdrowotnego. Jest dokumentem potwierdzającym, że jesteś osobą ubezpieczoną w Niemczech. Na karcie znajdują się Twoje dane oraz historia przebytych chorób. Pamiętaj, aby zawsze mieć ze sobą Gesundheitskarte. Jeżeli trafisz do szpitala lub udasz się z wizytą do lekarza – za każdym razem zostaniesz poproszony o pokazanie tej karty. Kartę otrzymuje się od swojego dostawcy ubezpieczenia zdrowotnego. Jeżeli mieszkasz w Niemczech, to musisz posiadać ubezpieczenie zdrowotne. Około 80% Niemców wybiera państwowe ubezpieczenie zdrowotne, pozostali są ubezpieczeni prywatnie. #5 Jeżeli zachoruję na kilka tygodni, czy nadal będę otrzymywać wynagrodzenie w Niemczech? Jeżeli posiadasz w Niemczech państwowe ubezpieczenie zdrowotne, to Twój pracodawca jest zwykle zobowiązany do wypłacania pełnego wynagrodzenia przez okres 6 tygodni. Aby jednak otrzymać wynagrodzenie, pamiętaj o dostarczeniu do pracy zwolnienia lekarskiego (Krankenbescheinigung). Co istotne, podczas choroby powinieneś pozostać w stałym kontakcie ze swoim pracodawcą. Powinien on wiedzieć, jak długo możesz być niezdolny do pracy, aby w razie konieczności znaleźć osobę na zastępstwo. W Niemczech przyjęło się również, aby nieobecność spowodowaną chorobą zgłaszać telefonicznie – nie wysyłaj maila czy innej wiadomości tekstowej, bo to niegrzeczne. W ten sposób możesz wysłać skan zwolnienia lekarskiego, ale o zaistniałej sytuacji poinformuj przez telefon. Po upływie 6 tygodni, rząd płaci procent od Twoich dochodów, jako tzw. Krankengeld przez maksymalnie 78 tygodni trwania choroby. Jak widzisz, jesteś dobrze zabezpieczony na wypadek choroby w Niemczech. Jeżeli pracujesz jako samozatrudniony, to możesz otrzymać wynagrodzenie chorobowe, jeśli posiadasz odpowiednie ubezpieczenie w pakiecie prywatnego ubezpieczenia zdrowotnego. #6 Jak znaleźć w Niemczech lekarza, który mówi po angielsku lub po polsku? Dość łatwo można dziś znaleźć polskojęzycznych lekarzy w Niemczech i to w różnych częściach kraju. Wystarczy wpisać odpowiednie hasło w google lub zadać pytanie w lokalnej grupie obcokrajowców na Facebooku (odwiedź naszą społeczność online). Alternatywnie, jeśli posiadasz państwowe ubezpieczenie zdrowotne AOK w Niemczech, możesz zadzwonić na infolinię 0800 265 5000. Biuro obsługi klienta oferuje pomoc w 17 różnych językach, więc z pewnością uzyskasz odpowiednie informacje. Infolinia jest obsługiwana 24/7. Poinformuj, jakiego lekarza poszukujesz, a pracownik AOK znajdzie specjalistę w Twoim mieście, który posługuje się językiem polskim lub angielskim. Co więcej, może od razu umówić Cię na wizytę u lekarza. Proste? Jeśli mieszkasz w Berlinie, koniecznie zajrzyj na stronę Znajdziesz tu wielu lekarzy, którzy mówią po polsku lub po angielsku! #7 Czy na wizytę u lekarza trzeba się umówić wcześniej? Generalizując, tak, powinieneś umówić się wcześniej. Zwłaszcza, jeśli jest to wizyta u specjalisty, wówczas należy zarezerwować termin z wyprzedzeniem. Bardzo często na wizytę czeka się kilka tygodni, a nawet miesięcy. Zarezerwuj więc termin tak szybko, jak to możliwe. W nagłym wypadku lub w sytuacji, gdy potrzebne jest zwolnienie lekarskie dla pracodawcy – nie trzeba umawiać się na wizytę wcześniej. Po prostu sprawdź godziny przyjęć u swojego lekarza (Allgemeinarzt). Najlepiej jednak zadzwonić i zapytać w recepcji, czy z wizytą tego dnia nie będzie problemu. Im wcześniej zadzwonisz, tym większe prawdopodobieństwo, że szybko zostaniesz przyjęty. W przeciwnym razie możesz spędzić długie godziny w poczekalni… #8 Posiadam prywatne ubezpieczenie zdrowotne. Jak wygląda kwestia opłat za leczenie? Jeżeli jesteś ubezpieczony prywatnie, działa to w następujący sposób: po upływie kilku lub kilkunastu dni od wizyty u lekarza, zapewne otrzymasz fakturę za leczenie. Początkowo należy pokryć wszelkie koszta samodzielnie. Zrób kopię wystawionej faktury i zachowaj dla siebie na wszelki wypadek. Oryginał wyślij natomiast do swojego dostawcy prywatnego ubezpieczenia zdrowotnego. Zwrot kosztów z ubezpieczenia powinieneś otrzymać w terminie 1-3 tygodni, w zależności od posiadanego pakietu ubezpieczeń. Czasem ubezpieczenie pokrywa 100% poniesionych kosztów, czasem jest to częściowy zwrot. A co z lekarstwami? Jeżeli lekarz w Niemczech przepisze Ci lek na receptę, to należy udać się z receptą do apteki. Poproś farmaceutę o wykonanie kopii recepty wraz z pieczątką, gdyż będzie Ci potrzebna do uzyskania zwrotu z ubezpieczenia. Za lekarstwa musisz zapłacić z własnej kieszeni. Następnie prześlij kopię recepty z pieczątką oraz rachunek z apteki do dostawcy swojego ubezpieczenia zdrowotnego. I jak wyżej, po kilku tygodniach powinieneś otrzymać zwrot kosztów bezpośrednio na swoje konto bankowe. Jeżeli jeszcze nie posiadasz w Niemczech konta bankowego, tutaj możesz założyć konto online. #9 Posiadam państwowe ubezpieczenie zdrowotne w Niemczech. Czy zapłacę za wizytę u lekarza / lekarstwa? Jeżeli posiadasz w Niemczech państwowe ubezpieczenie zdrowotne, np. AOK , to sprawa jest dość prosta. Otrzymasz od ubezpieczyciela tzw. Gesundheitskarte (niemiecka karta zdrowia). Pamiętaj, aby zawsze mieć tę kartę przy sobie. Jeżeli wybierzesz się z wizytą do lekarza, to przed wejściem do gabinetu zostaniesz poproszony w recepcji o przedstawienie swojej karty zdrowia. Państwowe ubezpieczenie zdrowotne w Niemczech pokrywa niemal wszystkie koszty leczenia. Dla pewności warto jednak porozmawiać z dostawcą ubezpieczenia, aby poznać wszystkie istotne informacje. Niektóre leki homeopatyczne nie są refundowane. Jednak zdarzają się też bardzo miłe niespodzianki, dlatego zachęcamy wszystkich do dokładnego zapoznania się z warunkami ubezpieczenia. Przykładowo, jeżeli dokuczają Ci bóle pleców, możesz dostać skierowanie na darmowe masaże. Jeżeli regularnie ćwiczysz na siłowni, dostawca ubezpieczenia może nawet zapłacić za Twój karnet. W przypadku wizyty u dentysty należy pamiętać, że tylko 'podstawowe’ zabiegi wchodzą w skład ubezpieczenia. Zanim więc wstawisz sobie nowe zęby lub zdecydujesz na specjalistyczny zabieg dentystyczny – skonsultuj się z ubezpieczycielem! Prześlij zaświadczenie od dentysty dotyczące kosztów wybranego zabiegu, tzw. Kostenvoranschlag. Uchroni Cię to przed przykrą niespodzianką, bo jeśli Twój dostawca ubezpieczenia zdecyduje, iż zabieg nie kwalifikuje się jako 'podstawowe’ leczenie, to wysoki rachunek zapłacisz z własnej kieszeni. Większość szczepień w Niemczech również wchodzi w skład pakietu państwowego ubezpieczenia zdrowotnego. Często także w przypadku podróży czy leków przeciwko malarii. Ponownie jednak zachęcamy, aby przed szczepieniem upewnić się u ubezpieczyciela, czy konkretne szczepienie jest refundowane. Co więcej, niektóre szczepienia są wręcz obowiązkowe! Zapytaj o to lekarza pierwszego kontaktu. Pamiętaj też o zabraniu ze sobą karty szczepień, jeśli takową posiadasz. W przypadku leków na receptę, nie wszystkie są refundowane. Czasami są refundowane częściowo, a czasem za wszystko trzeba samemu zapłacić. Wszelkie informacje na ten temat otrzymasz od swojego dostawcy ubezpieczenia zdrowotnego. Chciałbyś coś dodać? Staramy się aktualizować wszystko na bieżąco, jeśli jednak uznasz, że coś jest niejasne lub czegoś brakuje, napisz do nas. © 2016 Copyright Expat Services UG (haftungsbeschränkt). All rights reserved. Expat Services UG (haftungsbeschränkt) assumes no liability for the correctness, accuracy, relevance, reliability or completeness of the information published.
Fot. Polizei Berlin/Twitter Policja w Niemczech zatrzymała w niedzielę ponad 50 ekstremistycznych prawicowych "strażników" patrolujących przygraniczne tereny. Mieli oni powstrzymywać wjazd nielegalnych migrantów przez polską granicę. Jak informuje niemiecka policja, zatrzymane osoby uzbrojone były w gaz pieprzowy, bagnet, maczetę i pałki. Niemiecka policja poinformowała w niedzielę, że zatrzymała ponad 50 samozwańczych "strażników" uzbrojonych w gaz pieprzowy, pałki i inną broń, którzy patrolowali granicę niemiecko-polską. Jak informuje Reuters, przeciwko nim wszczęto postępowanie karne. Rzecznik niemieckiej policji przekazał, że największą grupę, liczącą około 30 osób, napotkano w pobliżu wsi Gross Gastrose. Według opublikowanych przez policji w Brandenburgii danych osoby, które zostały wylegitymowane, pochodzą z Brandenburgii, Saksonii, Meklemburgii-Pomorza Przedniego, Berlina i Bawarii. Po sprawdzeniu tożsamości zostali zwolnieni i opuścili region wokół Guben. Grupa, która została zatrzymana, odpowiedziała na wezwanie niemieckiej skrajnie prawicowej partii Trzecia Droga (niem. Der Dritte Weg), która wezwała członków i sympatyków do powstrzymania migrantów przed przekraczaniem granic niemieckiej. Patria ta wezwała swoich sympatyków, za pośrednictwem strony internetowej, by 23 października zgromadzili się tłumnie w okolicach Guben w Brandenburgii na granicy z Polską jako "straż obywatelska". Powodem, dla którego ekstremiści zorganizowali straż obywatelską, jest rosnąca liczba migrantów. Jak pisali w opublikowanym apelu "ochrona niemieckiej granicy zewnętrznej de facto nie istnieje od 2015 roku, bramy Niemiec są szeroko otwarte na cały świat i cieszą się coraz większą popularnością". Dodali, że nie chcą powtórki z niekontrolowanej migracji z 2015 roku. "Nie chcemy drugiego 2015 roku i dalszej masowej imigracji młodych mężczyzn, którzy nielegalnie wjeżdżają do naszego kraju". Dlatego też organizują się i zachęcają innych do wsparcia akcji. Jak piszą, nie zamierzają "stać bezczynnie, gdy miliony obcokrajowców napływają do naszego kraju". W proteście przeciwko apelowi skrajnej grupy, dziesiątki ludzi w mieście Guben zorganizowało w sobotę czuwanie, aby wyrazić sprzeciw wobec patroli. Jak poinformowali w oświadczeniu organizatorzy, nie chcą oni zostawiać regionu neonazistom. "Chcemy wysłać sygnał, że azyl jest i pozostaje prawem człowieka" - cytował Die Welt. Burmistrz Gubina Fred Mahro powiedział, że odrzuca jakąkolwiek formę mścicielskiej sprawiedliwości, sprzeciwia się "marszom granicznym" i prosi, by w nich nie uczestniczyć - pisze "Spiegel". Partia Trzecia Droga według informacji podanych przez DW liczy około 600 członków i została założona w 2013 roku z przez byłych działaczy neofaszystowskiej Narodowodemokratycznej Partii Niemiec (NPD). Zgodnie z ustaleniami niemieckiego kontrwywiadu, jest to ugrupowanie gotowe do przemocy. Wśród jej postulatów są "odbudowa Wielkich Niemiec w ich historycznych granicach z poszanowaniem prawa międzynarodowego" oraz "natychmiastowe powstrzymanie zalewu obcym żywiołem oraz ciągłego nadużywania procedur azylowych". Sytuacja na granicy niemieckiej Niemcy umieściły na polskiej granicy dodatkowych 800 funkcjonariuszy policji, którzy mają kontrolować przepływ migrantów próbujących przedostać się do Unii Europejskiej z Białorusi – podaje DW. "Setki funkcjonariuszy pełni tam obecnie służbę w dzień i noc. W razie potrzeby jestem gotów wzmocnić ich jeszcze bardziej" – powiedział Horst Seehofer gazecie Bild am Sonntag. Minister dodał, że jeśli zajdzie konieczność, to na granicę wyślę więcej policjantów. Minister Seehofer nie wykluczył również wprowadzenia regularnych kontroli granicznych, jeżeli sytuacja na granicy nie poprawi się. Seehofer powiedział, że w tym roku doszło już 6162 nieautoryzowanych wjazdów do Niemiec z Białorusi przez Polskę. "Mamy prawo chronić granicę zewnętrzną w taki sposób, aby uniemożliwić niewykryte przekroczenia granicy" - powiedział w kontekście budowy ogrodzenia na granicy, minister Seehofer. Władze Saksonii, które także jak te Brandenburgii, zmagają się z nielegalnymi migrantami i domagają się większej pomocy dla Polski w zabezpieczeniu zewnętrznej granicy UE, jednak odrzuciły przywrócenie kontroli na granicy polsko-niemieckiej - informuje DW. W opinii premiera Saksonii Michaela Kretschmera, obok wspierania państw na wschodniej granicy zewnętrznej UE, konieczne jest podjęcie działań "z całą siłą i wszystkimi możliwościami" przeciwko liniom lotniczym, które są zaangażowane w ten proceder. PAP/PM Reklama
Forum porady, dyskusjePrawo1 odpowiedźNastępny poziom za punktów: 24NowicjuszDołączył: MężczyznaSkąd: Oldenburg (Oldenburg)Online: 110 dni temuReputacja: 21:18Witam, na wstępie pragnę zaznaczyć że będę konsultował się z prawnikiem (mój szef się tym zajmuje), aczkolwiek mam w sobie taką nutkę niepewności i do czasu konsultacji chciałbym choć "co nieco" się dowiedzieć. Sprawa wygląda następująco, miałem kolizję drogową na autostradzie w Niemczech gdzie również mieszkam i pracuję. Owa kolizja niestety była z mojej winy, zmieniałem pas ruchu i nie widziałem nikogo w lusterku, jechałem busem a osoba z którą się zdezylismy golfem małym, był w moim martwym punkcie, na szczęście nic mu się nie stało, jedyne co to auto z boku zostało jego porysowane po zderzeniu z bandą, dośc spora rysa, auto jego jest stare więc na spokojnie ubezpieczyciel pokryje koszty naprawy, ale to nieistotne. W każdym bądź razie, bo tej kolizji zjechaliśmy na parking, obaj chcieliśmy załatwić sprawę bez policji ale mój szef się uparł że jednak trzeba wezwać, przyjechała policja, porobiła zdjęcia, dała nam kartki które mieliśmy wręczyć do ubezpieczalni i cisza, aż do dziś... Dzisiaj przyszło mi to wezwanie, czyli jest prowadzone jakieś postępowanie, polega to na wypełnieniu informacji oraz opisaniu zdarzenia, przyznaniu się do winy, opisu zarobków, miejsca pracy etc. W rauszu wypełniłem to przyznając się Dow winy ale później po konsultacji z szefem nie wysyłam tego póki prawnik nie zobaczy tego. I tu moje pytanie do was, czego mogę się spodziewać? Raczej na karę pozbawienia wolności nie ma szans bo tak jak wspomniałem szkody nie są jakieś duże (w sumie to brak, nie licząc jego samochodu który z łatwością można przywrócić do poprzedniego stanu).najprawdopodnie czeka mnie kara grzywny, tylko w jakiej ilości? Dziękuję za wszystkie podpowiedzi i 0, głosów: 0Czy ten temat jest pomocny?Dodaj odpowiedźiberte419 odpowiedziNastępny poziom za punktów: 81GenerałDołączył: MężczyznaSkąd: BremenOnline: 15 godzin temuReputacja: 18:2047764Kamil BielińskiWitam, na wstępie pragnę zaznaczyć że będę konsultował się z prawnikiem (mój szef się tym zajmuje), aczkolwiek mam w sobie taką nutkę niepewności i do czasu konsultacji chciałbym choć "co nieco" się dowiedzieć. Sprawa wygląda następująco, miałem kolizję drogową na autostradzie w Niemczech gdzie również mieszkam i pracuję. Owa kolizja niestety była z mojej winy, zmieniałem pas ruchu i nie widziałem nikogo w lusterku, jechałem busem a osoba z którą się zdezylismy golfem małym, był w moim martwym punkcie, na szczęście nic mu się nie stało, jedyne co to auto z boku zostało jego porysowane po zderzeniu z bandą, dośc spora rysa, auto jego jest stare więc na spokojnie ubezpieczyciel pokryje koszty naprawy, ale to nieistotne. W każdym bądź razie, bo tej kolizji zjechaliśmy na parking, obaj chcieliśmy załatwić sprawę bez policji ale mój szef się uparł że jednak trzeba wezwać, przyjechała policja, porobiła zdjęcia, dała nam kartki które mieliśmy wręczyć do ubezpieczalni i cisza, aż do dziś... Dzisiaj przyszło mi to wezwanie, czyli jest prowadzone jakieś postępowanie, polega to na wypełnieniu informacji oraz opisaniu zdarzenia, przyznaniu się do winy, opisu zarobków, miejsca pracy etc. W rauszu wypełniłem to przyznając się Dow winy ale później po konsultacji z szefem nie wysyłam tego póki prawnik nie zobaczy tego. I tu moje pytanie do was, czego mogę się spodziewać? Raczej na karę pozbawienia wolności nie ma szans bo tak jak wspomniałem szkody nie są jakieś duże (w sumie to brak, nie licząc jego samochodu który z łatwością można przywrócić do poprzedniego stanu).najprawdopodnie czeka mnie kara grzywny, tylko w jakiej ilości? Dziękuję za wszystkie podpowiedzi i Ci zarzut uszkodzenia ciala, zatem Twoja informacja, ze wspoluczestnikowi wypadku nic sie nie stalo, nie odpowiada o zarobkach jest potrzebna do ustalenia wysokosci grzywny, jezeli sprawa trafi do moze byc w prokuraturze umozona i zakwalifikowana jako wykroczenie, ale to lezy w gestii cokolwiek wyslesz, faktycznie udaj sie do Bieliński1 odpowiedźNastępny poziom za punktów: 24NowicjuszDołączył: MężczyznaSkąd: Oldenburg (Oldenburg)Online: 110 dni temuReputacja: 12:4147853ibertePostawiono Ci zarzut uszkodzenia ciala, zatem Twoja informacja, ze wspoluczestnikowi wypadku nic sie nie stalo, nie odpowiada o zarobkach jest potrzebna do ustalenia wysokosci grzywny, jezeli sprawa trafi do moze byc w prokuraturze umozona i zakwalifikowana jako wykroczenie, ale to lezy w gestii cokolwiek wyslesz, faktycznie udaj sie do jest to że po kolizji zjechaliśmy na parking, dobre 30 min czekaliśmy na policję, przez ten czas rozmawialiśmy a on zapewniał że nic mu nie jest, kiedy przyjechała policja również pytali czzy coś komuś się stało i on odpowiadał że wszystko jest ok, czy ktoś z "okaleczeniem ciała" jest w stanie bez problemu rozmawiać, zapewniać że wszystko w porządku i po wszystkim na spokojnie wrócić do domu samochodem? Na moje to nie, zwłaszcza że jak wspomniałem sporo czekaliśmy więc, nawet jeśli by z początku działała adrenalina to by to mam nadzieję że wszystko się wyjaśni. Dzięki za odpowiedź i pozdrawiam klaus-h3 odpowiedziNastępny poziom za punktów: 22NowicjuszDołączył: MężczyznaSkąd: BochumOnline: 4 dni temuReputacja: 4:43po prostu poszkodowany porozmawial ze znajomymi i mu doradzili by udal sie do lekarza po zdarzeniu z jakimis bölami np wstrzas szyji itp. prawnik jest wskazany bo niewiadomo jakie beda roszczenia o ktore wystepuje sie po skonczeniu leczenia. roszczenia te powinno pokryc ubespieczenie jesli takie masz. uszkodzenia karoserii juz napewno zaplacilo twoje oc. bo na ogol wyglada to tak jak w moim przypadku ze policja daje poszkodowanemu notatke ze szkicem sytuacyjnym zdarzenia, nazwe ubespieczyciela i dane sprawcy. ja ta notatke dalem wraz z autem do rzeczoznawcy a on wszystko sfotografowal opisal wyslal gdzie trzeba i po 2 tyg mialem 625 euro na koncie za mala ryse na zderzaku starego seata ..Dodaj odpowiedź
Policja i pogotowie pojawili się w szkole podstawowej w Kębłowie, bo nauczyciele nie umieli sobie poradzić z niegrzecznym uczniem. Mama dziecka mówi, że syn był przerażony, a na całym ciele miał czerwone kropki. Do 9-letniego ucznia Szkoły Podstawowej w Kębłowie dyrekcja placówki postanowiła wezwać policję, bo ten na lekcji miał się zachowywać niegrzecznie. Pomorskie Kuratorium Oświaty zapowiedziało kontrolę z urzędu. - To nie pierwsza taka sytuacja, kiedy mój syn skarży się na to, co dzieje się w szkole. Ale to, co się wydarzyło, przerosło wszelkie oczekiwania - opowiada nam Lilianna Gawin, mama 9-letniego Krzysia. Według relacji matki, na feralnej lekcji jej syn miał rzucić na podłogę pióro, a w odpowiedzi nauczycielka miała zrzucić z ławki jego książki i inne przybory. Nauczyciele nadal nie mogli zapanować nad rozemocjonowanym uczniem, więc ostatecznie wezwano do niego policję oraz pogotowie. Mimo usilnych prób nie udało nam się poznać wersji zdarzeń dyrekcji szkoły. Była ona wczoraj nieuchwytna. - Syn został zawieziony do szpitala i kiedy go stamtąd odbierałam był pobudzony, zestresowany i na całym ciele miał czerwone kropki. Nigdy go w takim stanie nie widziałam. Teraz jest na zwolnieniu lekarskim i zażywa leki. Boi się pójść nawet na boisko szkolne. Szukam mu innej placówki, bo do tej go już nie puszczę - mówi pani Lilianna. O całej sytuacji został powiadomiony wójt Luzina Jarosław Wejer. - Na razie nie możemy podjąć żadnych decyzji. Najpierw trzeba wyjaśnić to całe zajście. Skontaktowałem się drogą pisemną z Pomorskim Kuratorium Oświaty z prośbą o podjęcie działań w ramach przysługującego im nadzoru pedagogicznego. Otrzymałem od nich zadziwiającą odpowiedź, że za całość funkcjonowania szkoły odpowiedzialny jest dyrektor, a sprawy związane z nadzorem nad zarządzaniem szkołą należą do kompetencji organu prowadzącego. To w takim razie od czego jest kuratorium? Dlatego w poniedziałek wysyłam skargę na nich do wojewody - dodaje również zapytaliśmy kuratorium, czy w sprawie kębłowskiej szkoły zamierzają podjąć jakieś kroki. Kuratorium tłumaczy nam, że dyrektor - zgodnie z ustawą o systemie oświaty - po ocenie danej sytuacji podejmuje działania, jakie według niego są adekwatne do zaistniałego zdarzenia. Więcej na ten temat przeczytasz w weekendowym (7, r. ) papierowym wydaniu "Dziennika Bałtyckiego" albo kupując e-wydanie gazety. [email protected]TVN24/ x-news
wezwanie na policje w niemczech